Zachęcamy każdego do wspólnej modlitwy.
Na stałe obejmujemy intencją: Kościół, naszą Parafię, Kapłanów, grzeszników ciężkich, dusze w czyśćcu cierpiące, konających i młodzież, za którą nikt się nie modli. Zawsze oddajemy Panu Jezusowi Miłosiernemu intencje każdej osoby modlącej się z nami.
20 sierpnia 2026 r. odmawiamy Dzień 2 Nowenny, a następnie przez kolejne 8 dni kontynuujemy modlitwę (wszystkie dni Dzień 2 Nowenny).
Rozmodlenie św. Rafała Kalinowskiego
o. Dominik Wider OCD
Prawie nic nie jest wiadomo o modlitwie Świętego do jego nawrócenia w sierpniu 1863 r. Ostatnie dziesięć lat przed tą datą nie przystępował do sakramentów świętych. Niemniej jakaś więź z Bogiem pozostała. W tym czasie czyta książki religijne, m.in. Wyznania św. Augustyna, bierze udział w konferencjach wielkopostnych. Mocno przeżywa swoje oddalenie od Kościoła. Wyrazem tego było jego przystąpienie do konfesjonału, który okazał się pusty. W okresie, kiedy przebywa m.in. w okolicach Kurska przy wytyczaniu szlaku kolejowego, w przygnębieniu jakie przeżywa, wpada mu do ręki książeczka do nabożeństwa do Matki Bożej. W swoich Wspomnieniach zapisuje, że książeczka ta obudziła w nim ufność w pośrednictwo Matki Bożej, a odmówione w niebezpieczeństwie życia Zdrowaś Maryjo uchroniło go od zguby. Napisze przy tej okazji słowa: „Jaką potężną bronią jest modlitwa. Jak wszechmocnym wstawiennictwo Najśw. Panny. Jak zbawienne ku dobru naszemu środki podaje Kościół św. przez nabożne książki, z których prawda Boża się przebija”.
Po nawróceniu wiele się modli. Na potwierdzenie tego wystarczy podać jego codzienne modlitwy w więzieniu. Dzień rozpoczyna pacierzem o godzinie 5. Następnie odprawia rozmyślanie w oparciu o „Koronę Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa”, która zawiera w sobie modlitwy, rozmyślania i pobożne ćwiczenia ułożone przez króla Leszczyńskiego i św. Alfonsa Liguori. Udział we Mszy św. słuchanej przez okienko celi z pobliskiego Kościoła. Litania do Matki Bożej. Jest autentycznie rozmodlony i w modlitwie odnajduje siły w pokusach, wątpliwościach. Prosi wtedy Jezusa o to, by otworzył mu Swoje Serce i dodaje: „Odbierz mi wszystko, tylko nie usuwaj siebie”. W liście do rodziców wysłanym z Tomska, ze swej katorżniczej drogi na Sybir, pisząc o utracie wszystkiego i staniu się w rzeczywistości nędzarzem, podkreśli, że nie jest tym przygnębiony. Została mu bowiem modlitwa, a wraz z nią Bóg. Wobec tego wszystko inne nie wiele znaczy. „Świat – dodaje – może mnie wszystkiego pozbawić, ale zawsze zostanie mi jedna kryjówka dla niego niedostępna: modlitwa”. Ona pozwala mu spokojnie patrzeć na przeszłość, znosić teraźniejszość i z nadzieją spoglądać w przyszłość. Więź z Chrystusem w Eucharystii dopełnia tego obrazu.
W życiu zakonnym ta więź modlitewna z Bogiem jeszcze się pogłębia. Bardzo prosto, ale doskonale to rozmodlenie św. Rafała przekazuje w swoich zapiskach s. Weronika Smoczyńska, która znała go jeszcze przed swoim wstąpieniem do Karmelu. Oto kilka jej spostrzeżeń. Ojciec Rafał był spowiednikiem jej cioci Antoniny. W rodzinie zauważono, że m.in. nocami modli się, co usiłuje przed nimi ukryć, przy tym podejmuje liczne umartwienia, posługi w domu. Są tym zaniepokojeni. A ona – podkreśla s. Weronika – spełnia to, czego ją o. Rafał nauczył, a co sam „praktykował i lubił: ducha modlitwy, umartwienia, wzgardy siebie, korzystania z upokorzeń”. S. Weronika, przed zakonem chodziła do niego do spowiedzi i czekając na jego przyjście otwierała kratkę i podglądała jego wejście. A on wchodząc zatrzymywał się przy kropielnicy i dłuższą chwilę się modlił. Robił to z prostotą nie wiedząc, że jest obserwowany. Takich jej spostrzeżeń jest więcej. Podkreśla, że o. Rafał promieniował Bogiem, który nieustannie przebywał w jego duszy. Po przyjeździe z siostrą do Czernej zapytały furtiana, co o. Rafał robi i usłyszały odpowiedź: „Modli się w celi. Ojciec zawsze się modli za nas, bo nie wszyscy umieją tak się modlić”. Zauważyły z siostrą, że po sumie jaką odprawiał w Tenczynku wyszedł na cmentarz. Poszły za nim. On chodząc pomiędzy grobami, odmawiał brewiarz. O. Rafał modlił się w skupieniu, a kiedy usłyszał szelest nie ruszył się i nie spojrzał na nie i dodaje: „Nie zaczepiał nas ani znakami, ani słowami”. Przekazuje także wypowiedź jednej z Sióstr Miłosierdzia z Łagiewnik, która jeszcze w Paryżu u Czartoryskich podglądała Rafała Kalinowskiego przez dziurkę od klucza. Zauważyła, że Kalinowski trzyma w rękach krzyż i modli się, a innym razem jak modli się razem z młodym Czartoryskim. Kiedyś w rozmowie przyznał się jej, że śpi do 3 rano. Zapytany, co dalej robi, odpowiedział, że się modli, przygotowuje do Mszy świętej. Ona także przekazuje świadectwo kucharza z Czernej o ojcu Rafale. Był to człowiek świecki, który w odpusty gotował w Tenczynku u jej stryja proboszcza. Kucharz opowiadał o świętości o. Rafała i podkreślił, że od niego nauczył modlić się przy pracy, gotując, półgłosem się modlił, zachowywał milczenie. A oto sylwetka św. Rafała nakreślona przez s. Weronikę: „Obserwowałam o. Rafała w różnych okolicznościach, ponieważ uważałam go za wskazówkę do pełnienia cnót. We wszystkim był wierny i heroiczny, zawsze dobrze ułożony, skupiony, oczy spuszczone, cała postać jego pokazywała, że jest zjednoczony z Bogiem i czuwa… Widok jego pociągał do Boga”.
Myśli św. Rafała Kalinowskiego
Ona ofiarowała Go na Górze Kalwarii złożonego na krzyżu, Ona Go codziennie na całym okręgu świata ofiaruje w świątyniach Pańskich, Ona Go złoży w ofierze i pojutrze na ręku nowo wyświęconego ojca. Ona rada Go ofiarować za każdego z nas, rada z duszy naszej uczynić ołtarz ofiarny, aby zbawić nas. [ŚB 35]
Godłem zaś naśladownictwa [Maryi] są te krótkie wyrazy: „Niech się stanie według słowa twego!” – to jest w zupełnym poddaniu się woli Bożej, w stanie, do którego Bogu podobało się kogo wezwać. – Naśladować zaś kto bardziej powinien, aniżeli my, podwójnie synowie Maryi, abyśmy wierni w synostwie – z owoców macierzyństwa obfitować mogli, a szukając jedynie unum necessarium, czyli tego, co jedynie do zbawienia potrzebne, przez ucieczkę do Matki Boskiej i zachęcanie wszystkich do tej ucieczki, w zawiłej pielgrzymce życia i w otchłani rozruchów dzisiejszych czasów, łodzią
Widząc to nowicjusz bardzo się litował nad Zbawicielem i chcąc Mu dopomóc, rzekł: „Proszę Cię, Panie, pozwól mi pomóc Ci dźwigać krzyż Twój”. A Pan, surowo nań spoglądając, rzekł z oburzeniem: ,Jakże się ty ośmielasz dźwigać mój krzyż, kiedy dla mej miłości nie możesz udźwignąć habitu, który tak jest lekki?” – To mówiąc, znikł. Nowicjusz przebudził się i tak się zawstydził, że odtąd im większy dawniej czuł wstręt do tego habitu, tym większą teraz czuł rozkosz w noszeniu habitu ubogiego i pokornego. Pod tym wyrazem: habit – rozumieć możemy wszystko, co nam dolega, czy przez konieczność znoszenia pewnych przepisów, czy też przez trudność pozbywania się tego, co nas do wygody nęci. – Nasza Najświętsza Pani nas więc ostrzega, byśmy Szkaplerz ś-ty, jako oznakę zewnętrzną powołania naszego, nosili z weselem i chociaż wyda się nam niekiedy ciężki, w naśladowaniu we wszystkim N. P. Maryi, chętnie dźwigali, a przeto udział w krzyżu Zbawiciela mieć mogli. [ŚB 36]
https://www.facebook.com/sw.Rafal.od.sw.Jozefa
Dzień drugi Nowenny do Miłosierdzia – z Dzienniczkiem
Dziś sprowadź Mi dusze kapłańskie i zakonne, i zanurz je w niezgłębionym miłosierdziu Moim. One dały Mi moc przetrwania gorzkiej męki; przez nie, jak przez kanały, spływa na ludzkość miłosierdzie Moje.
Jezu najmiłosierniejszy, od którego wszystko co dobre pochodzi, pomnóż w nas łaskę, abyśmy spełniali godne uczynki miłosierdzia, by ci, co na nas patrzą, chwalili Ojca miłosierdzia, który jest w niebie.
Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia swego na grono wybranych w winnicy swojej, na dusze kapłańskie i zakonne, i obdarz ich mocą błogosławieństwa swego, a dla uczuć Serca Syna swego, w którym te dusze są zamknięte, udziel im mocy i światła swego, aby mogli przewodzić innym na drogach zbawienia, by wspólnie śpiewać cześć niezgłębionemu miłosierdziu Twemu na wieki wieczne. Amen.
KORONKA DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO
(do odmawiania na zwykłej cząstce różańca – 5 dziesiątków)
Na początku
Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Amen.
Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą. Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.
Wierzę w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny, umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał. Wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca wszechmogącego. Stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen.
Na dużych paciorkach (1 raz)
Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata.
Na małych paciorkach (10 razy)
Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.
Na zakończenie (3 razy)
Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami i nad całym światem.

